Menu

Wyszukiwanie

Hasło Pielgrzymki Parafii w Ruchu:

„Łączy nas wspólna Droga i głoszenie Ewangelii”

A. Wprowadzenie do spotkania w Grupach

Parafia jako wspólnota dzielenia się „słowem wierzącym”

Jednym z głównych celów wysiłków duszpasterskich, jakie podejmujemy w naszych parafiach w Ruchu dla Lepszego Świata jest towarzyszenie w odkrywaniu i rozwijaniu darów Ducha Św. i w szukaniu możliwości współpracy z Nim przez głoszenie Ewangelii rozumiane jako świadectwo troski o budowanie wspólnotowych relacji w każdej konkretnej sytuacji z naszych parafii.

Kontekst problemowy

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że podejmowana przez nas misja nie jest łatwa. Domaga się często pracy w niesprzyjającychwarunkach, takich jak: budzące niepokój zmiany kulturowe, zeświecczenie, często złączone z promowaniem postawy indywidualizmu i anonimowości, które nie tylko osłabiają relacje wspólnotowe, ale i prowadzą do odrzucania wszelkich autorytetów, także nauczania Kościoła.

Powagi sytuacji nadaje szerszy kontekst świata, w którym podejmujemy misję głoszenia, takie jak: globalne napięcia społeczne i polityczne, które nie są bez wpływu na poczucie bezpieczeństwa w naszych środowiskach i na postawy zamykania się, czy ucieczki w prywatność, pozornie bardziej bezpieczną. Wymienię przykładowo kilka takich dzisiejszych problematycznych sytuacji:

- wielkie migracje, które wywołują w nas ogromne napięcie między wymaganiami ewangelicznej solidarności i poczuciem troski o kulturowe bezpieczeństwo;

- narastająca agresja i terroryzm, które obnażają bezsilność i paraliż obecnych struktur międzynarodowych;

- przypadki ideologicznego manipulowania opinią publiczną, z wykorzystaniem wszelkich mediów, co jeszcze pogłębia i tak ogromny brak zaufania społecznego.

Niewątpliwie odbiciem tych zjawisk są groźnie podziały społeczeństwa polskiego, objawiające się niezdolnością do dialogu i do troski o dobro wspólne, co jeszcze bardziej wzmacnia poczucie zagrożenia i bezsilności w obliczu niepewnej przyszłości.

Choć jako społeczeństwo ustrzegliśmy się przejawów fanatyzmu religijnego, który, jak mówi historia, ostatecznie prowadzi do ateizmu, to niezbyt radzimy sobie z anonimowością chrześcijan.  A ta anonimowość jest szczególnie groźna, bo prowadzi do agnostycyzmu, czyli religijnej obojętności. Coraz częściej przecież doświadczamy, że tak naprawdę jesteśmy posłani do głoszenia Ewangelii ochrzczonym, którzy w praktyce zapomnieli, że zostali ochrzczeni! A praca z chrześcijaninem zdechrystianizowanym jest znacznie trudniejsza od głoszenia poganinowi, bo taki sądzi, że już zna Chrystusa i Jego Kościół, a w konsekwencji przestaje słuchać![1] Czy to jest ksiądz, czy posłaniec, czy sąsiad pukający z zaproszeniem do gestu ewangelizacyjnego – zdechrystianizowany chrześcijanin zamyka się, wyłącza odbiór i po prostu wyprasza głoszącego Ewangelię ze swojego życia, jakby to był smętny akwizytor, który próbuje mu sprzedać „mało praktyczne” dla niego produkty.

To dlatego tak trudne wyzwanie stoi dzisiaj przed misją Kościoła, przed misją naszych parafii.

Potrzebne nawrócenie

Ale to właśnie taki świat: zagubiony, egoistyczny, materialistyczny, niemoralny, podzielony, zabiegany itd. potrzebuje Boga i Jego Ewangelii! To do takiego świata jesteśmy posyłani! I właśnie z tego powodu połączyła nas wspólna droga i głoszenie Ewangelii w ramach Ruchu dla Lepszego Świata.

Ale to trzeba powiedzieć sobie wyraźnie, że jesteśmy posłani przez Kościół często do obojętnych i nierzadko pretensjonalnych rodzin z misją tworzenia dla nich szansy, a nie potępienia, choćby nasze emocje podpowiadały inaczej!

W tej sytuacji troska o naszą duchową formację jest kluczowa w wypełnianiu tak wymagającej misji. Bo nie wystarczy żadna przebiegła strategia komunikacji ani żadne przebieranie Ducha Św. w modne stroje. Żadne sztuczki nie zastąpią tego, co w sercu apostoła rodzi się ze skupienia i prostoty, czyli podczas modlitwy i duchowego milczenia. Tylko troska o tę duchowość sprawi, że niepowodzenia w naszej misji, nieodłączne od zadań, których się podejmujemy, nie będą przez nas przeżywane jako porażka. Ewangeliczna skuteczność głoszenia Ewangelii należy przecież do porządku Krzyża, a zatem domaga się wytrwałej postawy dialogu, kontaktu z dramatem życia, z postawą świadectwa, aż do gotowości na męczeństwo.

Oczywiście, trzeba głosić Ewangelię rozważnie, „nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego Krzyża”. Bez odpowiedniej troski o swoją duchowość osobistą i wspólnotową głoszący będzie najwyżej moralizatorem, próbującym tylko powstrzymać w innych ich złe skłonności. Ale mówienie o Bogu to nie jest moralizowanie – bo ono nierozerwalnie związane jest z miłością do człowieka, któremu staramy się opowiadać o Bogu i jego Miłości. Pewnie dlatego tak skuteczna była kiedyś katecheza dzieci przekazywana przez kochających rodziców. Dzisiaj niestety większość z tego zrezygnowała, a katechetom, którym zostało wydelegowane to zadanie, brakuje już sił i ducha, by pokochać aż tyle dzieci. Dlatego skuteczność naszego głoszenia zależy w dużym stopniu od tego, czy pokochamy tych, do których pukamy z naszym listem-zaproszeniem od parafii! 

Przecież nasze programowane wydarzenia duszpasterskie, w których realizację wielu z nas się angażuje, nie może być traktowane tylko jako rodzaj sprytnej strategii komunikacji i dobrej propagandy! Nasze zaangażowanie musi wynikać z poczucia ewangelicznej misji głoszenia z miłością, więcej: głoszenia zbawczej Miłości Boga do wszystkich ludzi.

 Kierunki zaangażowania

Nasze dzisiejsze spotkanie w grupach dotyczy właśnie tego konkretnego doświadczenia wspólnotowego „głoszenia” Ewangelii w realiach naszych parafii. Głoszenia, które ma być świadectwem – czyli, słowem wierzącym, jak to w konspekcie zostało nazwane.

Co to jest to „słowo wierzące”? Chodzi po prostu gest, zachowanie, postawa osoby wierzącej, która daje świadectwo o miłości Boga swoim życiem w konkretnej sytuacji. Jest ono czymś więcej niż elokwencja wypowiedzi i odpowiedni dobór słów. To coś bardziej przekonującego niż przez z emocjonalnym ładunkiem... W konspekcie jest przykład wyjątkowego „wierzącego Słowa” jakim jest sam Chrystus Pan, gdy zmartwychwstały pojawia się w Wieczerniku – daje On świadectwo, że jest żywy, że jest większy i mocniejszy niż cały ten okrutny dramat potęgi zła, śmierci i szatana, jaki wydarzył się w piątek na Golgocie. I to Żywego w trzeci dzień po ukrzyżowaniu było najważniejsze! Ważniejsze niż to, co powiedział! Bo zwrócił się do apostołów zwykłym, codziennym w Palestynie pozdrowieniem „Szalom” – „Pokój Wam!”, czyli takim „dzień dobry”, jakim ludzie pozdrawiają się dziesiątki razy w tamtych stronach. Ale tego ranka te zwykłe słowa były niezwykłe, bo były Słowem wierzącym – świadectwem Zmartwychwstałego, który pokonał śmierć i wcale nie wchodził w szczegóły, jak to się stało!

Mam też inny przykład „słowa wierzącego”: od naszego duchowego mistrza, ks. Mieczysława. Na stoiskach z jego książkami można było otrzymać ulotki z kilkoma mądrością, np. „Życie nie jest dyskoteką, ale zwłaszcza powołaniem do rozwoju, by marzyć i tworzyć. To daje radość” albo „Miłość jest odpowiedzialnością. Nie rozmieniaj jej na miłostki. Umiej być wiernym”.  I byłby to kolejny sympatyczny zbiór aforyzmów, jakich wiele, gdyby nie to, że ulotka została podpisana: „Już 80 lat tym żyję! – twój brat M. Nowak”!  A my znamy ks. Mieczysława i cenimy jego mądrość wierzącego księdza. I przez to dla nas te mądre słowa zmieniają się w „słowa wierzące”, w świadectwo, które nas umacnia!

Za chwilę, w grupach, porozmawiajmy sobie „słowami wierzącymi” o naszych parafiach jako „wspólnotach głoszenia Ewangelii”.

Po zakończeniu spotkamy się w tej auli na wspólnym podsumowaniu: każda grupa, w dowolny sposób, ale komunikatywny i zwięzły, podzieli się odpowiedzią tylko na ostatnie pytanie z konspektu: Jakie konkretne sytuacje głoszenia Słowa wydają się dzisiaj najbardziej potrzebne w naszych Parafiach i w naszym środowisku? Picture 2 

B. Spotkanie 2 – podczas pielgrzymki:

Parafia „w drodze” – to wspólnota głoszenia Ewangelii

C. Wybrane refleksje uczestników spotkań w 17 grupach:

Dzieło Ewangelizacji wymagają wspólnego zaangażowania i odpowiedzialności. Bo dla niektórych jesteśmy jedynym kontaktem z żywą wspólnotą wiary.

Możemy nawzajem się uzupełniać i współpracować, wykorzystując i dzieląc się talentami od Pana. W ten sposób możemy dawać przykład innym. Nasza wiarygodność zależy od autentyczności – zgodności słowa i czynu!

Warto traktować naszą przynależność do parafii z postawą nieustannego nawracania się i z pokornym przyjmowaniem okazji do duchowego oczyszczania się z naszego egoizmu. Zacząć musimy od siebie: cierpliwe i regularne czytanie Pisma św., uśmiech na co dzień, zwracanie się o pomoc do przyjaznej wspóknoty. Tylko wtedy możemy dawać świadectwo trwania we wspólnocie, cierpliwości w pokonywaniu trudności, by iść do innych w imieniu Chrystusa i Jego Kościoła. Nie idziemy sami, gdy towarzyszy nam modlitwa wspólnoty. Zaufajmy Bogu!

Należy widzieć w drugim kogoś wyjątkowego i niepowtarzalnego – i cenić ten dar, akceptując, że wszyscy jesteśmy „dziećmi Króla”, bogatymi różnorodnością!  Zawsze trzeba dać szansę i czas na wzrost Słowa Bożego – dlatego tak ważna jest cierpliwość, wyrozumiałość i przebaczenie. Rozmowa to nie okazja do „czepiania się” i strofowania, ale zwracania uwagi z poszanowaniem wolności, którą Bóg nas obdarzył. „Świat potrzebuje bardziej świadków niż nauczyciel

Ważną okazją do dzielenia się „Słowem wierzącym” jest: list, życie rodziny – wraz budowaniem zdrowych relacji, sąsiedzkie świadectwo wzajemnej pomocy, uczenie się dialogu i wspólnej modlitwy, częsty uśmiech, radość i optymizm.

Świadectwo zawsze domaga się odwagi, nawet i w codziennym pozdrowieniu, np. powitanie „Szczęść Boże” w sklepie, czy na ulicy. Zawsze dać drugiemu dobre słowo, a gdy trzeba „po prostu poczekać, gdy na nas szczeka”, aby dać mu poczucie, że jest ważny i nie musi się bać! Nie mówimy do tłumów, bezosobowo, ale indywidualnie, dziękując za dobro, które już jest, a nie martwić się, że dobro, które siejemy nieraz pada na skaliste podłoże.

Konieczna jest troska o formację, wspólne dzielenie się doświadczeniem i wiarą i rekolekcje. Potrzebny nacisk na prostotę przekazu, bezpośredniość, kontakt osobisty, dobrze opracowane gesty i odwoływanie się do wspólnie przeżytych wydarzeń.

 



[1] Por. ciekawe refleksje eksperta Papieskiej Rady ds. Świeckich: F. Hadjadj, Antypodręcznik Ewangelizacji. Jak dzisiaj mówić o Bogu, Wydawnictwo WAM, Kraków 2016, s. 25n. 

Facebook PGP

Blog Grupy światowej

Listy do Parafian

Radio Watykan

Episkopat PL

Rosary for persecuted

Licznik

Liczba wyświetleń strony:
632